Dalszy ciąg jeździeckiej historii

 Cześć wszystkim!

Więc sama niewiem od czego zacząć.

Za dużo się ostatnio działo i zmieniło.

Może zacznę od tego, dlaczego mnie nie było. Więc tak naprawdę poprostu nic nie pisałam. Jednak zawsze tu byłam. Poprostu nie miałam motywacji na napisanie tego posta i powrótu do wstawiania...

A co to zmieniło? Niewiem nagle o godzinie 22:51 naszło mnie na napisanie posta 🫡. Tak poprostu wzięłam się za siebie.

Dobra, dobra idziemy dalej.

Więc od tamtego czasu zmieniłam trenerkę... Moja trenerka wyjechała do Anglii z powodów prywatnych. Więc musiałam wybrać nową trenerkę, po długim wyborze w końcu zdecydowałam i wiecie co? Zostałam przydzielona do jazdy w 3 osoby.. i dodatkowo wszyscy oprócz mnie już skakali. 🥲 . Na szczęście cały czas jeżdżę na Jagodzie 💕. I właśnie tak rozpoczęłam swoją naukę skoków ( tylko z kłusa ). I niestety coś za coś. Pogorszyły się moje zagalopowania. Nie potrafiłam nawet zagalopować. Więc zaczęłam skupiać się bardziej na galopie. I na razie odłożyłam skoki na bok.Teraz jest już lepiej z zagalopowaniami, jednak to wciąż sporo pracy. 


I teraz zła wiadomość, spadłam ostatnio 2 razy 👏.

Raz przy skakaniu, Jagoda mnie wybiła z siodła i wylądowałam na szyji. Na szczęście się zatrzymała❤️.

I drugi raz straciłam strzemię i równowagę w galopie. Każdy się uczy 🙃.


Teraz pisząc ten post wiem, że jeszcze dużo nauki przdemną. Jednak jestem zadowolona z tego co osiągnęłam. I jak ( prawie ) przestałam się bać.

I nie poddaje się

Chcecie może jakiś filmik? Chętnie coś zmontuje z ostatnich jazd 🖐️

 

Widzimy się w następnym poście?

Lilka




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przenoszę się...