Pierwszy galop na Jagodzie! Spadłam!

 Cześć wszystkim!

Ostatnio nie miałąm za bardzo o czym pisać. Jednak wczoraj dużo się działo, więc postanowiłam wam to opowiedzić!😅

Zacznijmy od tego, że (jak już wiecie) cały czas jeżdżę na jednym koniu. Na Jagodzie

Jest to gniada, spokojna klacz. Ma ok. 145-150 wzrostu. 

Wcześniej galopowałam tylko na kucykach ( w nowej stajni), ale dzisiaj przyszedł czas na zmiany. Odważyłam się zagalopować na Jagodzie!😄

Już przy starcie straciłam strzemiona, na szczęście umiem też jechać bez nich. same podejście do galopu trchwało długo. Jagoda na początku nie chciała szybciej ruszyć, a gdy wreszcie zagalopowałam nie jechałyśmy długo. Po chwili zwolniłam Jagodę do kłusa. Właśnie wtedy wszystko się zaczęło.

Przechyliłam się w siodle na prawą stronę a z racji tego, że nie miałąm nóg w strzemionach wypadłam z siodła. Na szczęście jakoś zaczepiłąm się nogą i zdołałam utrzymać równowagę. Jagoda stanęła, a ja spadłam. 

Po całym tym zdarzeniu wsiadłam na Jagodę i zagalopowałam na drugą stronę! Tym razem za strzemionami. 

Następnym razem będę uważać na wypadające strzemiona.🤗 


Lilka


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przenoszę się...

Dalszy ciąg jeździeckiej historii