Jak się przełamałam?

  Cześć wszystkim!

Pewnie z poprzednich postów wiecie o moim upadku....( Jeśli nie to koniecznie zajrzyjcie ) Niektórym może się wydawać, że to nic takiego, bo przecierz upadki to część jeździectwa. To prawda, ale każdy przeżywa to w inny sposób jedni to ignorują drudzy rozpaczają, a jeszcze inni przestają jeździć. Jak ja to przeżyłam? ( nie jestem osobą, która wszystko długo przeżywa) Jak sie przełamałam? Poprostu jeździłam. Niema innej metody na przełamanie strachu. Postawiałam małe kroczki i tadam zanim się obejrzałam wróciłam do formy. No prawie do galopu nadal niemam zaufania....🙄( mam je na mniejszych koniach).


Tutaj widzicie ancymona

Małego leniucha 😴🙄









  Podoba wam się nowy rozkład głównej strony na blogu? Jeśli tak to napiszcie!


                                                                                                                                            Lilka

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Przenoszę się...

Dalszy ciąg jeździeckiej historii